- Piekielnie fajny facet.
Dziwny typ.
Nie jada prawie nic. Sypia w szafie, poza tym nie pije, nie pali, oprócz szachów nie uprawia hazardu. W ogóle mało się rusza, mało czym zajmuje. Idealny facet.
Nawet w nocy, w tej szafie, nie drzemie jakby wypadało. Tylko wygląda co chwilę i patrzy na mnie. Bo ja też nie mogę zasnąć.
- Piekielnie fajny facet.
Dziwny typ. Ale muszę mu przyznać nieco racji.
Nigdy nie rozmawialiśmy o rodzinie, wakacjach, pogodzie, czy choćby malarstwie. Nawet kiedy grywaliśmy przy herbacie.
Tylko w milczeniu wpatrywaliśmy się w piony. Analizując. Albo i nie.
Zwykle grywaliśmy wieczorami. W piątki. Po prysznicu i wiadomościach. Kilka ruchów on. Kilka ja.
I kilkudniowa przerwa. O duszę gram powoli. I bez nerwów to przede wszystkim. Zasada numer jeden: bez nerwów! Choćby nie wiem jak było źle.
On generalnie chciałby grać non stop. Ale robiąc to na moim boisku, musi się dostosować do mojego stylu.
Raz w nocy wyciął mi numer i poprzestawiał piony. Byłem w potrzasku i nie miałem dowodów na jego oszustwo. Zbył mnie wymownym milczeniem. Nie zaprzeczał nie potwierdzał. Polityk.
Dziś był nudny, szarawy czwartek, więc zrobiłem nam herbatę i dokończyliśmy. Nie miałem szans wygrać. Jego piony miały za duże doświadczenie, a konie były silne i ogniste. I jeszcze to jego oszustwo. Zgonił winę na brata, ale ja wiem swoje. Może nawet są w zmowie?
Tak, czy siak, nie miałem szans zwyciężyć. Ale jak pisał Tukidydes w Wojnie Peloponeskiej: Miałem siedem okrętów. Była zima. Płynąłem szybko. Nie miałem wprawdzie okrętów, ale laufry. Nie było zimy, ale deszcz. Nie płynąłem wprawdzie szybko... Zasada numer jeden: bez nerwów!
Wywalczyłem remis.
I to on został z samym królem. Przy moim dzielnie stała jeszcze damka. Nie chciało mi się jednak go ganiać. Poszedłem na kompromis.
Diabeł jednak stoicko zbył to milczeniem. Dziwny typ.
Po partii ustawiłem piony na swoich miejscach, przygotowując je do kolejnej gry. A on permanentnie stoi, patrzy i niestrudzenie zaprasza mnie do bitwy.
Może w przyszły piątek.









Zdrówka
bys sie odezwal kiedys, a nie...
--
Nawet najbardziej niepozorna z istot moze odmienic bieg przyszlosci...
nie byles wczoraj przypadkiem w F..?
--
pass this on.
aa, czyli nie wydawalo mi sie ze Cie widze, albo przynajmniej kogos podobnego..
co do stania to nie wiem, ja zwykle tancze.
--
pass this on.
Previous Page12345...Next Page